W skrócie
- Nowo otwarty park na Żeraniu, mimo prestiżowych nagród za architekturę, zmaga się z poważnymi problemami pielęgnacyjnymi.
- Głównym punktem sporny są fatalnie wyglądające trawniki, które miejscami przypominają wyschnięte klepiska.
- Mieszkańcy dzielnicy apelują do zarządców o podjęcie szybkich działań naprawczych.
- Władze miasta zapowiadają audyt wykonanych prac i ewentualne poprawki w ramach gwarancji.
Park na Żeraniu, który jeszcze niedawno był stawiany za wzór nowoczesnej rewitalizacji terenów zielonych w Warszawie i zdobywał uznanie w branżowych konkursach architektonicznych, znalazł się w ogniu krytyki. Mieszkańcy okolicznych osiedli nie kryją rozczarowania stanem, w jakim znajduje się obecnie to miejsce. Choć projekt inwestycji zachwycał na wizualizacjach i tuż po otwarciu, rzeczywistość po kilku miesiącach eksploatacji okazała się daleka od ideału.
Głównym powodem irytacji warszawiaków są trawniki, które zamiast soczystej zieleni, straszą połaciami wysuszonej ziemi i chwastów. W wielu miejscach murawa nie przyjęła się w ogóle, a systemy nawadniania – o ile w ogóle zostały uruchomione w odpowiednim zakresie – nie spełniły swojej funkcji. Spacerowicze zwracają uwagę, że estetyka parku znacząco ucierpiała, a teren, który miał być wizytówką dzielnicy, sprawia wrażenie zaniedbanego i nieukończonego.
Rewitalizacja pod lupą
Sytuacja na Żeraniu wywołuje pytania o jakość wykonanych prac i nadzór nad realizacją projektu. Lokalna społeczność wskazuje, że przy tak dużej inwestycji, na którą przeznaczono konkretne środki z budżetu miasta, niedopuszczalne jest, aby zieleń wymagała niemal natychmiastowej reanimacji. Część mieszkańców sugeruje, że dobór mieszanek traw nie był odpowiedni do warunków glebowych panujących w tej części Warszawy, co przy obecnych, kapryśnych warunkach pogodowych, doprowadziło do szybkiej degradacji terenu.
W odpowiedzi na liczne sygnały płynące od mieszkańców, przedstawiciele odpowiednich jednostek miejskich zapowiedzieli już szczegółową kontrolę. Teren parku ma zostać poddany audytowi, który wykaże, czy doszło do błędów w sztuce ogrodniczej, czy też problem wynika z niewłaściwej konserwacji po oddaniu obiektu do użytku. Jeśli ekspertyzy potwierdzą zaniedbania wykonawcy, miasto zamierza wyegzekwować naprawy w ramach posiadanej gwarancji.
Dla mieszkańców Żerania park miał być nowym, zielonym „salonem” dzielnicy, miejscem wypoczynku i rekreacji. Obecnie, zamiast relaksu, dominują dyskusje o zmarnowanym potencjale. Wszyscy liczą na to, że zbliżający się sezon letni przyniesie konkretne zmiany, a trawniki wreszcie odzyskają swój reprezentacyjny wygląd. Czy park odzyska dawny blask i ponownie stanie się dumą mieszkańców? Czas pokaże, czy zapowiadane poprawki okażą się skuteczne, czy też konieczna będzie kosztowna wymiana całych połaci zieleni.
