W skrócie
- Ruch klimatyczny Ostatnie Pokolenie oficjalnie kończy swoją działalność w stolicy.
- Aktywiści, znani z blokad warszawskich ulic, wydali komunikat o zaprzestaniu protestów w dotychczasowej formie.
- Przez ostatnie miesiące grupa paraliżowała ruch m.in. na Moście Poniatowskiego i w centrum miasta.
- Decyzja o rozwiązaniu struktur kończy okres napięć między aktywistami a zmotoryzowanymi mieszkańcami Warszawy.
Koniec ery blokad na warszawskich arteriach
Warszawscy kierowcy mogą odetchnąć z ulgą. Grupa aktywistów klimatycznych znana jako Ostatnie Pokolenie, która przez wiele miesięcy skutecznie uprzykrzała życie osobom poruszającym się po stolicy, ogłosiła oficjalne zakończenie swojej działalności. To definitywny koniec głośnych protestów, które regularnie wywoływały paraliż komunikacyjny w kluczowych punktach miasta.
Członkowie organizacji, którzy zasłynęli z przyklejania się do asfaltu oraz blokowania ruchu na trasach wylotowych i głównych arteriach, takich jak Most Poniatowskiego czy aleje Jerozolimskie, opublikowali komunikat, w którym informują o wycofaniu się z ulic. Ich działania od samego początku budziły ogromne emocje – od zdecydowanego poparcia części środowisk ekologicznych, po wściekłość tysięcy warszawiaków spieszących się do pracy czy odbierających dzieci ze szkół.
Bilans kontrowersyjnych działań
Strategia Ostatniego Pokolenia opierała się na tzw. nieposłuszeństwie obywatelskim. Aktywiści liczyli na to, że poprzez utrudnianie codziennego funkcjonowania metropolii wymuszą na rządzących radykalne zmiany w polityce klimatycznej, szczególnie w obszarze transportu i dotacji na paliwa kopalne. W praktyce jednak ich akcje najczęściej prowadziły do interwencji policji, legitymowania uczestników oraz licznych wniosków o ukaranie do sądu. Wiele blokad kończyło się agresywnymi wymianami zdań między protestującymi a kierowcami, co wielokrotnie stawiało funkcjonariuszy stołecznej policji w trudnej sytuacji.
Mimo intensywnego zaangażowania w akcje w sercu Warszawy, grupa nie zdołała przeforsować swoich postulatów na szczeblu centralnym. Zniknięcie ruchu z ulic oznacza koniec pewnego etapu w warszawskim aktywizmie, który był niezwykle uciążliwy dla tkanki miejskiej. Choć aktywiści podkreślają, że ich cel pozostaje niezmienny, forma walki, którą wybrali – czyli bezpośrednie blokowanie ruchu w godzinach szczytu – przestała być kontynuowana.
Co dalej z warszawskim ruchem?
Wielu mieszkańców Warszawy z pewnością przyjmie tę wiadomość z zadowoleniem. Codzienne korki, które w stolicy i tak są wyzwaniem, podczas akcji Ostatniego Pokolenia stawały się nie do zniesienia. Pozostaje pytanie, czy zaprzestanie blokad to wynik wyczerpania formuły protestu, czy też zmiany strategii na bardziej długofalową i mniej konfrontacyjną. Na ten moment jednak stołeczne ulice, od centrum po ważne przeprawy przez Wisłę, odzyskują spokój, a kierowcy mogą liczyć na płynniejszy przejazd bez obawy o nagłe blokady.
